Pięć teczek, które decydują o tempie rundy
Inwestor mówi „tak” produktowi i zespołowi. Data zamknięcia i część ceny ustalają się później, gdy jego prawnik otwiera data room. Kto robił due diligence po obu stronach stołu, ten wie, jak wiele rozstrzyga pięć teczek, bo to one pokazują, jak spółka jest naprawdę prowadzona.
Pięć teczek
- Cap table i uchwały. Każde podwyższenie kapitału i objęcie udziałów lub akcji, każda obietnica opcji i każde powołanie do organu z właściwą uchwałą, a akta KRS, rejestr i arkusz opowiadają jedną historię. W prostej spółce akcyjnej rejestr akcjonariuszy jest prowadzony poza KRS, więc trzeba go pokazać osobno.
- Umowa founderska i ESOP. Vesting, zasady odejścia, los udziałów po wyjściu foundera oraz przyznania opcji mieszczące się w puli, którą zatwierdzili wspólnicy.
- Łańcuch praw do produktu. Pisemne przeniesienia praw od każdego autora, z kodem founderów sprzed zawiązania spółki, kontraktorami i agencjami włącznie, plus ewidencja licencji open source.
- Zgodność bazowa. RODO (rozporządzenie (UE) 2016/679) w wersji zgodnej z rzeczywistością: rejestr czynności, umowy powierzenia z dostawcami, z których faktycznie korzystacie, oraz warunki licencji oprogramowania, które odsprzedajecie lub wbudowujecie.
- Finanse z kontrolami. Rachunkowość zarządcza, która uzgadnia się z wyciągami bankowymi i deklaracjami podatkowymi, umowy podpisane przez osoby umocowane do podpisu, udokumentowane transakcje z podmiotami powiązanymi.
„Mamy dokumenty” i „dokumenty się zgadzają” to dwa różne zdania
Pierwszy test zdaje większość founderów: pliki PDF istnieją. Due diligence uruchamia drugi: czy pasują do siebie? Wyobraźcie sobie moment, w którym associate funduszu zadaje ciche pytanie: pierwsza partia umów opcyjnych ma jeden podpis, a umowa spółki wymaga współdziałania dwóch członków organu. Czy te przyznania są ważne i kto je naprawi przed zamknięciem? Takie znaleziska rzadko kończą transakcję. Przesuwa się za to cena: wydłużają się zapewnienia, pojawia się escrow, rośnie lista warunków zawieszających, a founderzy wydają kapitał negocjacyjny na naprawy zamiast na warunki. Koszt kapitału podnoszą najmocniej sygnały zapowiadające kolejne niespodzianki: obietnice opcji żyjące tylko w mailach, protokoły spisane w noc przed przeglądem, side letter, o którym nikt nie wspomniał, przychód zaksięgowany na niepodpisanych umowach.
Data room w 30 dni bez zatrzymywania firmy
Weźcie standardową listę żądań funduszu i potraktujcie ją jak arkusz egzaminacyjny. Dni od pierwszego do dziesiątego: zbieranie dokumentów pod listę, jeden właściciel, jeden indeks, zero polerowania. Dni od dziesiątego do dwudziestego: sprawdzenia krzyżowe, cap table z uchwałami, aktami KRS i rejestrem, przyznania z ESOP z zatwierdzoną pulą, autorzy z podpisanymi przeniesieniami praw, przychód z podpisanymi umowami. Dni od dwudziestego do trzydziestego: naprawa tego, co naprawialne, czyli brakujące zgody korporacyjne tam, gdzie prawo na to pozwala, potwierdzające przeniesienia praw, zaktualizowane rejestry, oraz krótka nota ujawnień dla reszty. Nazwany problem z planem naprawy i datą kosztuje w zapewnieniach i escrow mniej niż ten sam problem znaleziony przez prawnika funduszu.
Co rekomendujemy teraz
W najbliższe dwa tygodnie:
- Oceńcie pięć teczek według publicznie dostępnej checklisty due diligence: zielone, żółte, czerwone. Na pierwsze podejście wystarczy jedno popołudnie z CFO i prawnikiem spółki.
- Odtwórzcie cap table z dokumentów źródłowych, uchwała po uchwale, i porównajcie z aktami KRS oraz rejestrem. Zapiszcie każdą rozbieżność.
- Zróbcie listę wszystkich, którzy budowali produkt, i dopasujcie do każdego nazwiska pisemne przeniesienie praw; tam, gdzie brakuje podpisów, zacznijcie naprawę.
- Poproście kogoś spoza grona founderów o lekturę ESOP i umowy founderskiej oraz spisanie każdej obietnicy, która istnieje tylko w mailu albo w pamięci.
- Zacznijcie dziś notę ujawnień dla spraw, które zostaną otwarte, z planowaną naprawą i datą przy każdej pozycji.
Źródła: Kodeks spółek handlowych (ISAP)